← Kronika

Sesja 02

Trzy Ptaszęta

19th of Pflugzeit, 2512 · Markebundt

Ciało ojca Zygmunda, podobnie jak w przypadku innych ofiary zamieszek na Markebundcie, zostało spalone, a popioły wrzucone do Talabeku. Po krótkiej ceremonii bohaterowie udali się do Ryczącego Borsuka, tawerny prowadzonej przez Vartolisa Skinta, człowieka, o którym powszechnie uważa się, że jest szpiegiem opłacanym przez Nuln. W drodze na miejsce Zygmund i Morlana opowiedzieli reszcie o swoich spotkaniach z Leonardem von Obelmannem i Malko Mataską:

  • Obelmann jest zdania, że zamieszki zostały przez kogoś wywołane; nie udało się schwytać podżegaczy, ale Obelmann jest głęboko przekonany, że mieszkańcy Talagaadu nie są zdolni do spontanicznego wspólnego działania na taką skalę - i ktoś musiał ich pchnąć do tego, by zbiorowo wyszli na ulice;
  • dowódca 11-ego pułku jest też wściekły na von Kuesela, mistrza zakonnego Ottylian - rozkazy dla 11-ego jasno nakazywały deeskalowanie napięć, wycofanie się z ulic do czasu otrzymania dalszych rozkazów, nieprowokowanie konfrontacji - von Kuesel zdecydował o wyprowadzeniu rycerzy na plac bez konsultacji z dowództwem “Korników”
  • Malko Matasca, dręczony wizjami druid zamieszkujący w chacie na skraju lasu pod Talagaadem, nie posiadał zbyt wielu informacji o krukowatych. Wspomniał, że Morr na ogół objawia się pod postacią kruka oraz że wśród prześladujących go snów pojawia się czasem dziewięciooki kruk, oferujący “dar wiedzy”

W Ryczącym Borsuku bohaterowie spotkali się z Wylderokiem Fleetriderem i Bruno “Profesorem” Drehpunktem.

Wylderoc, elfi bard z zawodu, a z zamiłowania - zbieracz ludzkiej poezji, podzielił się z bohaterami swoim niedawnym znaleziskiem, wierszem, na który natrafił w wyklejce Kronik Sylvańskich w bibliotece Ambrosii Waxwing, halfińskiej badaczki. Przekazał bohaterom kartkę z “Balladą o trzech ptaszętach”; nie był w stanie objaśnić wszystkich passusów, ale naświetlił bohaterom tło powstania utworu: kilkanaście lat temu trzy córki Luddenhofów z dnia na dzień zmarły w tajemniczych okolicznościach, podobno - z powodu zarazy. Znaleziony tekst zdawał się sugerować, że za śmiercią dziewcząt mogło stać coś innego - a ostatnia strofa, nawiązująca, jak zauważył Frederik, do Taalickiego obrzędu zaręczyn (oświadczający się daje w prezencie wybrance poroże, znak Taala; wybranka, zależnie od decyzji, ofiarowuje mu miskę ziaren i owoców, lub, jeśli odrzuci oświadczyny, pustą miskę); jak wspomniał Fleetrider, wiosną lub latem ma dojść do zaślubin najmłodszego z Luddenhofów z jedną z panien z rodu Feuerbachów.

“Ballada o trzech ptaszętach”

Dziś ścigam myśli po przeszłych obrazach
Błądzące jako pasożytne ziele,
Które śród gmachu starego po głazach
Rozpierzchłe gałązki ściele.

Wzrok twój, nawykły do świata i słońca,
Może się trupiej nie ulęknie głowy,
I może raczysz cierpliwie do końca
Grobowej dosłuchać mowy.

Wysłanka kości bladej pośród nocy
W gnieździe jastrzębim znamię głodu ryje;
Gdy ranek wstaje, trzykrotne owocy
Śmierć w mroźnym uścisku pije.

Cień w wieży waży umarłe zasoby,
W pustych komnatach kurz swe leże mości;
Lekarstwo ciężkie na umysł troskliwy:
W domenę ciemną oddać swoje włości

Dzień przyjdzie, kiedy znów pośród parowu
Nieczułej ziemi ogień życia wzniecą;
Gdy jastrzębiowi ziarnem się odpłacą
Z gniazdem w popioły niechybnie polecą.

Bruno “Profesor” Drehpunkt, pospolity przestępca (i, we własnym mniemaniu, ekspert od strategii i taktyki), zaszantażowany przez Frederika po tym jak strażnik nakrył go w burdelu (“Profesor” ma żonę i dzieci), przekazał bohaterom kilka podstawowych informacji o Luddenhofach z posiadłości Stockse

młody wicehrabia Piotr Luddenhof za kilka miesięcy weźmie ślub z panną od Feuerbachów; już teraz, jako ten, który połączy oba potężne rody unią personalną, sprawuje tytularną władzę nad dobrami Luddenhofów ze Stockse

margrabia Gorg Luddenhof, wuj Piotra, pozostaje nieco w cieniu; to wielki, niezwykle silny mężczyzna, o którym krążą złowieszcze pogłoski - podobno dla rozrywki zdarza mu się polować na ludzi jak na zwierzynę w lasach otaczających Stockse

“zbrojnym ramieniem” Luddenhofów jest wolna kompania nazywająca się “Ćmami” lub “Cierniówkami”, pod przywództwem kapitan Klary Odell. Część stacjonuje w Stockse, część, zapewne, gdzieś w lasach wokół Talagaadu; kiedyś byli typową imperialną wolną kompanią, ale brak środków wymusił na nich podejmowanie się najróżniejszych najemnych zadań - w tym, jak twierdzi Profesor, wymuszeń, szantażów itp. na rzecz Luddenhofów; Zygmund próbował dowiedzieć się, czy mają na usługach kowala - i jeśli nie, to chciałby się u nich zatrudnić w tym charakterze, Profesor ma w tej sprawie rozpytać

Profesor wspomniał też, że na usługach Luddenhofów znajduje się Sylvius Berkhoff, strzelec wyborowy z Hochlandu; karnie wydalony ze służby, zabrał ze sobą karabin dalekiego zasięgu - i podobno jest w stanie wyeliminować cel z odległości, z której ten ostatni nawet go nie zobaczy

“Profesor” z perspektywy “geniusza strategii i taktyki” stwierdził, że podżegacze przed zamieszkami z pewnością ukryli się w magazynach Kaufmanowej przy placu targowym

Po rozmowie z oboma świadkami drużyna rozdzieliła się. Minari i Morlana ruszyły sprawdzić magazyny Kaufmanowej, Frederik udał się do strażnicy, a Zygmund wrócił do pracy nad halabardą.

Włamawszy się do magazynów, elfki natrafiły na tajne nabożeństwo kilkorga sigmarytów, modlących się przy podniszczonym kamiennym ołtarzu - wyglądającym, jakby uratowano go ze zniszczonej świątyni i pozbawionym sigmaryckiego młota bojowego, po którym pozostał jaśniejszy kształt w centrum ołtarza, gdzie znajdowała się broń. Gdy jeden z ewidentnie wzburzonych sigmarytów poprosił ogień Sigmara o pomoc w ich trudnej sytuacji, przez okno w dachu do magazynu wleciała zapalona żagiew - zarówno członkowie sekty, jak i obie elfki musiały się salwować ucieczką.

Wybiegając tylnym wyjściem niemal wpadły na nieco obszarpanego mężczyznę w niebiesko-białym stroju, nie wchodząc jednak w konfrontację - uciekły.

Frederik i Zygmund, widząc pożar, ruszyli w okolice Markebundtu. Gdy drużyna znów była w komplecie, ponownie zobaczyli przyglądającego im się uważnie kruka - ten poprowadził ich do Leniwego Kotła, znajdującej się niedaleko Drogi Czarodziejów gospody o niezwykłym kształcie - niedokończoną wieżę strażniczą zaadaptowano, choć jej opłakany stan sprawia, że ze świecą szukać w środku jednej względnie równej podłogi.

Charlene, oberżystka, skierowała bohaterów na piętro, twierdząc, że “Fineas już na nich czeka”. Gdy weszli do pomieszczenia na szczycie wieży, potężny brodaty mężczyzna z silnym kislevickim akcentem przywitał ich słowami: “Słyszałem, że macie problem z nieumarłymi…”.

Sigmar strzeże. Dwuogonista kometa czuwa nad Imperium.

Twoje Stare RPG. Warhammer jest własnością © Games Workshop.